 |
Na horyzoncie zamajaczyła postać wędrowca. Jego kroki zmierzały ku ruinom jakiegoś pradawnego miasta.
Gdy dotarł do bramy zrozumiał, że jego podróż była daremna.
Oto przez pokolenia jego przodkowie doskonalili się technicznie,
budowali nowe, potężniejsze bronie, aby on, dziś, dotarł do tego miejsca, gdzie przed wiekami pięć wielkich nacji podpisało
Święty Akt Pokoju. Nic nie zostało ze wspaniałego Altarionu, jedynie sterta gruzów. Wędrowiec zrozumiał, że to co było już nie wróci,
a on jest jedynie ziarenkiem piasku pośród ogromu pustyni. Po jego policzkach popłynęły łzy.
Wtedy zauważył kilka napisów na murze.
Nie był pierwszym, który tu był i z pewnością nie ostatnim. Odnalazł wśród napisów znajome osoby, wielkich władców i wojowników, którzy
dotarli do Zakazanego Miasta.
I ty, Drogi Podróżniku, złóż hołd tym, którzy wyryli swe imiona nie tylko w tych kamiennych murach, lecz także
w sercach wielu z nas.
|